Drogi
Zbyszku,
Henryk
wcześniej przysłał mi wiadomość o stworzeniu przez Was strony internetowej.
Również wspomniał o tym że przekroczyłeś już magiczną 60. Gratuluję Ci
serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego na następne 60 lat. Ja dogonię
Ciebie 23 sierpnia.
U mnie raczej niewesoło. Straciłem pracę i jestem tylko zatrudniony do
9 lipca. Czeka mnie dużo kłopotów. Sprzedaż domu (może trwać tygodniami),
potem pakowanie wszystkiego (meble, szkła, itp.), przeprowadzka, anulowanie
kontraktu z moimi lokatorami w Melbourne (kontrakt do 15 lutego 05). Staranie
się o bezrobocie, albo o wcześniejszą emeryturę, itp. Mój pracodawca okazał
się bardzo niskim człowiekiem, pomimo słusznego wzrostu. Miałem po prostu
pecha, że natrafiłem na niego i jego żonę, którzy mają tu nienajlepszą
opinię. Przechodzimy teraz z Lusia zdecydowanie najgorszy okres naszego
życia na emigracji. Nie można się jednak poddawać i myślę ze jakoś wyjdziemy
na prostą byle zdrowie się nie pogorszyło.
Jeszcze raz dziękuję za Twoje poprzednie słowa otuchy.
Ściskam Ciebie i Ewę serdecznie.
Marek
PS
Będę z Wami myślą na spotkaniu w Porąbce w niedzielę 20 czerwca.
Powrót
do Polski na emeryturę jest jedną z naszych opcji na przyszłość. Czasami
przychodzą na mnie chwile tęsknoty za rodzinnym miastem i przyjaciółmi
z lat szkolnych. Pewnie że byłoby miło spotykać się z Tobą, Henrykiem,
Waszymi rodzinami, czy kolegami/koleżankami z klasy. Wspólne brydże, spacery
czy wycieczki. Na dziś jednak nasza sytuacja tutaj nie jest jeszcze wyjaśniona.
Musimy uporządkować nasze sprawy formalno-finansowe. Najważniejsze to
załatwić sobie jakiś stały dochód (wczesną emeryturę). Może jedną z opcji
byłoby kupić jakieś małe mieszkanie w Bielsku i korzystać z niego przez
6-7 miesięcy rocznie, nie tracąc domu w Melbourne? |
|