Egzamin dojrzałości

Więzik Agata urodzona 07.02.1945 w Szczyrku pow. bielski

Egzaminy pisemne:
J. polski: Powstanie styczniowe w literaturze i sztuce polskiej.
Formy muzyczne: J. S. Bach - Fuga B-dur "Das Wohltemperiertes Klavier"
Matematyka: Załączono do protokołu.

Egzaminy ustne:
N.O.P.: System kapitalistyczny (zwięzła charakterystyka)
Ordynacja wyborcza w PRL.
Co to jest NIK?
Historia muzyki: Historia muzyki austriackiej.
Ogólna charakterystyka muzyki w Polsce współczesnej.
Historia: Przebieg i ocena powstania listopadowego.
Najważniejsze zmiany terytorialne w historii Śląska.
Rosja za Piotra Wielkiego.
Formy muzyczne: Geneza i ewolucja formy fugi.
Analiza nokturnu B-dur J. Fielda.
Metodyka śpiewu w szkole ogólnokształcącej:
Metodyczne ujęcie ćwiczeń rytmicznych.
Jak będę podawała dzieciom wiadomości teoretyczne odnośnie
pisania nut, nazw dźwięków, wartości rytmicznych i pauz.
Metodyka umuzykalnienia:
Jak będę rozwijała inwencję twórczą u dzieci.
Typy lekcji umuzykalnienia.

Egzamin praktyczny PEDAGOGIKA:
Kształcenie słuchu: Dyktando 3-głosowe.
Praktyka pedagogiczna: Piosenka 2-głosowa
Kształcenie słuchu: Czytanie w kluczach -Raczkowski nr 32, 51
Analiza harmoniczna - Lasocki III nr 317, 320
Dyrygowanie: "Od buczku do buczku" - S. Wiechowicz

             
       
 

A co u mnie?

Po pomyślnie zdanym egzaminie wstępnym, zostałam studentką Wydziału Pedagogicznego w PWSM we Wrocławiu. Już pod koniec studiów, przemyśliwałam co począć z tą wiedzą, a że zawsze marzyła mi się dyrygentura, (w tamtych czasach trzeba było mieć ukończony jakiś wydział w PWSM) zdałam ponownie egzaminy wstępne i zostałam przyjęta na Wydział Kompozycji, Teorii i Dyrygentury - sekcja Dyrygentury. W wakacje tegoż roku
1967 wyszłam za mąż za inżyniera mechanika, absolwenta Wojskowej Akademii Technicznej. Miałam więc męża w mundurze. Zaczęłam pracę w jednym z wrocławskich ogólniaków i studia. Jurek - mój mąż - dostał skierowanie do pracy we Wrocławiu, tak więc wydawało się, że z tym miastem zwiążemy nasze życie. 2 lata później urodziłam córkę - Dominikę, w następnym roku 2-gą córkę Joannę i po 7 semestrach przerwałam studia na dyrygenturze, biorąc urlop dziekański, a właściwie macierzyński. Oczywiście obowiązki domowe już nigdy nie pozwoliły mi wrócić na ten drugi wydział, tym bardziej, że Jurek służył, a nie pracował, a obie babcie były bardzo daleko.
W 1972 roku mąż dostał służbowe przeniesienie do Warszawy i tak oto po prawie 3 latach oczekiwania na mieszkanie pod koniec 1974 roku wylądowaliśmy w Warszawie. Dzieci poszły do przedszkola, a ja dzięki pomocy Jurka Gabrysia znalazłam pracę w Ministerstwie Kultury i Sztuki, w Departamencie Teatru, Muzyki i Estrady. Przez 15 lat pracy, przeszłam wszystkie szczebelki kariery urzędniczej, zajmując się wieloma dziedzinami życia muzycznego w Polsce - przez filharmonie, międzynarodowe konkursy, festiwale, zespoły "Śląsk" i "Mazowsze" i dziesiątki najróżniejszych mniejszych spraw. W 1988 roku zaczęłam pracować w Fundacji Kultury Polskiej i mam zamiar w niej dotrwać do lutego przyszłego roku, czyli do emerytury. Od 13 lat pracuję w Autorskiej Szkole Muzyki Rozrywkowej i Jazzu I i II stopnia im. Krzysztofa Komedy. To pierwsza taka szkoła w Polsce. Pomagałam ją tworzyć.
Uczę w niej na fortepianie.
Aktualnie jestem babcią trojga wnucząt - Zuzia - 8 lat w Warszawie oraz Kubuś - 3 latka i Gabrysia - prawie półtora roczku - w Colorado w USA. Bardzo cierpię, że nie mogę ich częściej widywać. Ale jak tam jestem, zawsze spotykam się z Magdą.
Teraz czekam niecierpliwie na emeryturę, choć będę nadal pracować. Mieszkam z mężem, (tym samym od 37 lat), Jego Mamą, psem i kotem. Na co dzień dość dużo czasu poświęcam Zuzi - wnuczce, bo jej mama, a moja córka pracuje i studiuje.
Dużą radość sprawia mi możliwość kontaktu z naszą klasą. Szkoda, że nie wszyscy chcą skorzystać z tego dobrodziejstwa naszych czasów.

 
 
Z moim dozgonnym
     
Moje córki
 
   
i wnuki
 
Wnuczki